wtorek, 7 kwietnia 2015

Wiosenne porządki




Święta, święta i po świętach. Jeszcze niedawno pakowałam walizki, nie mogąc się doczekać wyjazdu do Polski, a tu już jestem z powrotem w domu.
Czemu tak jest, że jak chcemy, by czas leciał szybciej (głównie w pracy) to się dłuży, a jak chcemy by chwile spędzone wśród bliskich trwały i trwały, to mijają one w tempie natychmiastowym:)

Czas jednak wrócić do codzienności. Wypoczęta, najedzona i naładowana energią, postanowiłam dziś zrobić wiosenne porządki w garderobie. Czas pochować wszystkie zimowe kurtki, czapki, rękawiczki i szaliki (mam nadzieję, że temperatura nie spadnie już poniżej zera:)) Większość z tych ubrań przechowuję w walizkach na strychu. Z wyjątkiem szalików-kominów. Wymyśliłam dla nich inny sposób na "odpoczynek" po zimie:) Jak spędzają one u mnie ciepłe dni? Jako poszewka na poduszkę!
Jak już kiedyś wspomniałam, uwielbiam wełniane dodatki do domu, które są dekoracją naszego domu nie tylko zimą. A od wełnianych poduch jestem wręcz uzależniona, nigdy nie mam ich dość:)
Ale do rzeczy. Jak zrobić poszewkę z szalika typu komin? Nic prostszego. Potrzebujemy igłę, nitkę, nożyczki, guziki (ja użyłam 5 szt.) oraz szalik oczywiście.






Zszywamy jedną stronę komina. Ja zszyłam ją ręcznie, uważam że nie ma potrzeby używania maszyny do szycia. Poza tym, taki szew łatwiej jest rozpruć:)
Jak już zszyłam jedną stronę, odwróciłam komin i włożyłam wypełnienie poszewki.








Mój komin był trochę za długi, ale to żaden problem. Wystającą część zszyłam w miejscu gdzie kończy się wypełnienie. Nie zszywałam po całej długości, nie ma takiej potrzeby.





Teraz wystarczy zrobić zakładkę. Przyłożyłam guziki, żeby zobaczyć w jakiej odległości je przyszyć. Przyszyłam je, zszywając równocześnie zakładkę. I to wszystko. A jak przyjdzie zima, wystarczy rozpruć poszewkę i znów cieszyć się szalikiem:)








Pozostając w temacie poduch, muszę się pochwalić moim nowym nabytkiem:)
Jestem wielką wielbicielką twórczości Stiga Lindberga i jak tylko zobaczyłam, że SentiMenti uszyła poduchy z materiałów jego projektu, wiedziałam, że muszę jakąś mieć:) I tak stałam się szczęśliwą posiadaczką poduchy uszytej z tkaniny "Fruktlåda".











 



SentiMenti odwaliła kawał świetnej roboty. Poszewka jest uszyta z dbałością o każdy szczegół, bardzo staranne wykonczenie. Za rozsądną cenę można u niej nabyć niepowtarzalne poduchy, bardzo często uszyte z retro tkanin od znanych projektantów. Zresztą myślę, że nie muszę tego pisać, bo pewnie każda z Was zna jej sklepik. Ja jestem pewna, że to nie ostatnia poducha jej produkcji w moim domu, bo takich piękności chce się zawsze więcej:)

Pozdrawiam,










13 komentarzy :

  1. Kiedy zobaczyłam link do tego posta na fb, myslalam, ze wiosną wypychasz poszewki zimowymi czapami, szalikami, itp :)

    Ale pomysł z kominem jest jeszcze fajniejszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! W ten sposób nie pomyslałam:) Ale po co ukrywać takie ładne sploty pod poszewką:)

      Usuń
  2. Ha, ha ja podobnie pomyślałam jak Kasia :) Świetny pomysł z tym kominem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha, ha ja podobnie pomyślałam jak Kasia :) Świetny pomysł z tym kominem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam jeszcze niczego nie chowam, jak pochowałam w lutym szale, to cały marzec był zimny, teraz nie jest wcale lepiej, wiec nadal chodzę w ciepłych zimowych kurtkach i swetrach ;)))
    Podusie są super !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zostawiłam kilka zimowych ubrań, pogoda płata takie figle:) ale mam nadzieję, że będzie u nas już tylko cieplej:)

      Usuń
  5. Napisałabym, że fajny wpis, ale tego nie zrobię, bo ten wpis to prawdziwa petarda!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zawsze zaskakujesz fajnymi pomysłami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam że super to wygląda

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka