niedziela, 19 kwietnia 2015

Zmiany, zmiany, zmiany...




Czasem się zastanawiam, czy kiedykolwiek z moich ust padnie zdanie: " Tak, to pomieszczenie jest już gotowe! Niczego nie muszę zmieniać!" Myślę, że nigdy.
Nie wiem, czy wynika to z mojej potrzeby ciągłych zmian, czy z tego, że czasem idę na kompromisy, których potem żałuję. Czasem wystarczy też mały impuls, okazja nie do przepuszczenia, abym uznała, że może być jeszcze lepiej. Tak było tym razem.

Nie planowałam w najbliższym czasie żadnych zmian w kuchni. Całkiem mi się podobała, a w kolejce na urządzenie czeka jeszcze pięć pokoi. Ale przeglądając jeden z portali aukcyjnych natknęłam się na cztery stare krzesła, które swoim wyglądem bardzo przypominają model nr. 14 Thonet. Zaczęła się wewnętrzna walka. Kupić, czy nie kupić. Postanowiłam zapytać sprzedawce o ostateczną cenę. Jak dostałam odpowiedź (10 euro za cztery sztuki) nie miałam żadnych wątpliwości. Biorę. W końcu w dużym domu krzeseł nigdy nie jest za dużo;) Następnego dnia krzesła odebrałam i przemalowałam. Oto efekt:









Oczywiście, jak to zwykle ze mną bywa, przy okazji musiałam zmienić w kuchni kilka innych rzeczy. Na przykład ten okropny blat kuchenny. Nie możemy sobie pozwolić na razie na zakup nowego, także postanowiłam go przemalować na czarno. Użyłam tego samego gruntu co tutaj i pomalowałam akrylową farbą do mebli.
Pomalowałam też jedne z drzwi farbą tablicową, do tego nowe półki na wyeksponowanie większej ilości porcelany. Na ten moment kuchnia prezentuje się tak:






Ciekawa jestem tylko jak długo tak zostanie:)

Pozdrawiam,


21 komentarzy :

  1. Takie krzesło całkiem niedawno przywlokłam ze śmietnika, czeka na swój refreszing. Zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pomalowałam to jedno z krzeseł na ten miętowo-szałwiowy kolor, to pomyślałam o Tobie Paulina:) a Ciebię już od jakiegoś czasu obserwuję:)

      Usuń
  2. Krzesła są rewelacyjne i super w waszej kuchni pasują. To mietowe super ożywia resztę:))
    Słonecznego popołudnia życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marysiu:) ja życzę Tobie całego słonecznego tygodnia !

      Usuń
  3. Super, mocny akcent koloru! Bardzo fajne te krzesła, za 10euro - grzechem byłoby nie kupić! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj byłby to grzech, którego bym sobie nie wybaczyła:) dziękuję za miłe słowa:)

      Usuń
  4. Fajne krzesło i metamorfoza...Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie dokończysz swoich wnętrz! :) w prawdziwych wnętrzach cudowne jest właśnie to, że ciągle się zmieniają. Wnętrze nie może być urządzone raz na zawsze, bo stałoby się muzeum.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładne krzesła i super pomysł z przemalowaniem drzwi farba tablicową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nawet rodzi się pomysł, co na tych drzwiach kredą zmalować:)

      Usuń
  7. Lubię, lubię i pochwalam takie zmiany! :) Sama jestem ciekawa, jak długo tak będzie :)))
    Pozdrawiam serdecznie!
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój K. ogłosił, że krzesła bardzo mu odpowiadają i tak ma zostać na zawsze. Czyli następne zmiany za co najmniej miesiąc;)

      Usuń
  8. takie zdanie nie pada z damskich ust:) mam podobne krzesła - extra Ci wyszły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam je u Ciebie i zazdrościłam:) Teraz już nie muszę, bo mam swoje;)

      Usuń
  9. świetnie zmiany, a krzesła rewelacyjne ! moi rodzice maja bardzo podobne i je uwielbiają !
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. świetna renowacja! uwielbiam dawać nowe życie, dlatego dziś jadę oglądać wyszukanego szczebelkowca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Thonety" boskie, uwielbiam takie zestawienie- 3+1, takie same krzesła a jedno w innym kolorze:)
    Mówisz, że lubisz zmiany... Hm, to będę wypatrywać kolejnych :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka