sobota, 7 listopada 2015

Waiting for Winter


Uwielbiam zimę. Zapewne należę do mniejszości, ale nic na to nie poradzę. Lubię gdy pod nogami skrzypi śnieg, gdy mogę otulić się grubymi szalami (mam ich w domu niemałą kolekcję:)).
Lubię ten czas oczekiwania na Boże Narodzenie, lubię "latać" po domu w grubych wełnianych skarpetach lub bamboszkach, które zrobiła dla mnie babcia (babcine bamboszki są najlepsze!:)). Zapewne uwielbiałabym też wieczory spędzone przy rozpalonym kominku, gdybym takowy miała:)
Na nadejście zimy szykuję nie tylko swoją garderobę, w zimowe dodatki ubieram też dom. Cała armia pledów w koszu przy sofie, wełniane poszewki na poduchy, świeczki w wełnianych świecznikach w każdym kącie. Wełna, wełna...wszędzie wełna:) Moim zdaniem, wełniane dodatki zimą są tak samo niezbędne, jak lemioniada latem. Dlatego moja radość z dekorowania domu na zimę jest jeszcze większa od kiedy nauczyłam się robić na drutach ("nauczyłam" to za duże słowo, poznałam podstawy:)). I pomyśleć, że jeszcze dwa lata temu zwrot "oczka prawe" i "oczka lewe" był dla mnie zupełnie obcy.





Wszystko zaczęło się od tego, jak zapragnęłam wełnianej poszewki na poduszkę. Pomyślałam, że fajnie byłoby taką zrobić samemu, przecież to nie może być takie trudne... I tu zaczęły się schody. Otóż okazało się, że mam dwie prawe ręce (jestem leworęczna:)) do stworzenia czegokolwiek za pomocą włóczki i drutów. Bynajmniej tak myślałam na początku. 
Moja babcia jest dla mnie niedoścignionym  mistrzem robótek ręcznych. Jest kobietą, która robiła najlepsze sweterki z reniferami i pomponikami na świecie. Osobą, która oglądając jeden odcinek "Mody na Sukces" potrafiła zrobić szal z warkoczem w zestawie z czapką i rękawiczkami. Ja, wnuczka swojej babci, nie mogłam poddać się tak łatwo. I tak, po nocach spędzonych na oglądaniu tutoriali na YouTubie  i po niezliczonych konsultacjach z babcią, ogarnęłam, co to są oczka lewe. I zrobiłam swoje pierwsze w życiu wełniane "coś" (teoretycznie, na zajęcia z techniki w podstawówce powinnam zrobić opaskę na drutach, jednak ten temat mnuie zupełnie mnie wtedy nie interesował, dlatego zrobienie opaski zleciłam, a jakże, babci:)). Po zszyciu, to coś mogłobyć nawet poszewką:)
A jak się już opanuje oczka lewe to, uwierzcie mi, oczka prawe przestają być czarną magią. Do tego wystarczy nauczyć się jak zrobić najprostszy warkocz i można tworzyć:)




Muszę się Wam przyznać, że robótki ręczne mnie wciągnęły. Zarówno te na drutach, jak i na szydełku (też znam tylko podstawy:)). Lubię wieczorem usiąść na fotelu, opatulona kocem, z gorącą herbatą na stoliku i z drutami w rękach. I tak powstają przeróżne wełniane dodatki do domu.
Ale nie oszukujmy się, nie każdemu chce się to robić, nie każdy to lubi lub nie każdy się tego nauczył. Co wtedy? Istnieje wiele sposobów na takie dodatki:)
Wełniana poszewka na poduszkę? Nic prostszego! Na pewno macie jakiś stary sweter, w którym już nie chodzicie. Zobaczkie jaką fajną poszewkę z takiego starego swetra  uszyła Kasia z bloga Conchita Home:


Szycie to dla Was także czarna magia, bądź szkoda Wam swetrów? I na to jest sposób. Spójrzcie tylko na poszewki jakie wykombinowała Baba z Baba Ma Dom. Odpowiednio zawiązany na poduszce sweter także prezentuje się świetnie:) A jakie to praktyczne! Zresztą Baba pomysłów na wykorzystanie swetra ma więcej. Zerknijcie na jej stolik z pieńków, otulony odciętym golfem ze swetra. Jak dla mnie bomba!




Na innych blogach znajdziecie masę innych pomysłów na wełniane dodatki do domu. Jeśli jednak nie chce Wam się szukać/ nie macie na to czasu/ robótki to dla Was dalej czarna magia/ chcecie wydać trochę "grosza" i kupić sobie coś ładnego, to nic straconego! Zerknijcie tylko na kampanię na Westwing. Znajdziecie tam bardzo fajne, "zimowe" poszewki na poduszki w bardzo fajnych cenach! Zobaczcie co dla Was wybrałam:


1 / 2/ 3

4 / 5 / 6


Ja tymczasem muszę zadzwonić do babci. Widziałam wzór na fajny warkocz, jednak po trzech dniach nieudanych prób muszę skonsultować się z moim mistrzem:)

Pozdrawiam,


P. S. Kasiu, Doroto dziękuję za mozliwość wykorzystania waszych zdjęć :)

38 komentarzy :

  1. Uwielbiam podusie :) jeszcze takie ciepłe i miłe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to pozycja obowiązkowa :) I to nie tylko zimą :)

      Usuń
  2. Proszę bardzo i dziękuję, że pomyślałaś o moich projektach :-*
    Ja zdecydowanie wole odsłony jesienno/zimowe naszych sof. Zmieniamy poduchy, wyciągamy koce i aż chciałoby się zanurkować w te wszystkie plecionki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babo, pierwsze, o czym pomyślałam, jak zobaczyłam ten sweter na poduszce, to skąd masz taką fajną poszewkę :) A na stolik pieńki brzozowe już się suszą :)

      Usuń
  3. Super wpis! Cieszę się, że moja poduszka znalazła się wśród tylu pięknych zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu:) Twoja poszewka to doskonały pomysł dla osób, które nie potrafią robić na drutach :) I dla tych, co nie wiedzą co zrobić ze starymi swetrami :)

      Usuń
  4. Taką zimę ze śniegiem to może i też mogłabym polubić, niestety najcześciej zima jest szara i brzydka ;0) w Holandii śniegu jak na lekarstwo ;) Za to lubie zmiany zachodzące w mieszkaniu pod wpływem kolejnego sezonu, tą troskę o stworzenie ciepłej atmosfery :))
    Milusiego weekendu Oluś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie ubolewam nad brakiem śniegu w naszych rejonach, zeszłej zimy był aż przez 4 godziny :) Udanego weekendu Marysiu:)

      Usuń
  5. Jakie fajne podusie :)) Ale ten czas leci, zaniedługo święta, w telewizji już reklamy świąteczne heh. Ciekawe jaką w tym roku będziemy mieli zimę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u nas sypnie trochę śniegiem :)

      Usuń
  6. ja również jestem fanką zimy :) świetny kosz na koce, chyba go pożyczę do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie zima to czas kojarzony przede wszystkim z domowym ciepłem. Uwielbiam wtedy domowe poduszki, koc, ciepłe kapcie, gorącą herbatę, ulubiony fotel i przyjemną lekturę. Taki czas, który najchętniej spędza się w domowym zaciszu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, jak piszesz:) To właśnie zimą nadrabiam wszystkie książkowe zaległości, pijąc hektolitry herbaty:)

      Usuń
  8. No ta, babcia jest nie do podrobienia ;) Ja już nie mam się do kogo zwrócić, szkoda... Poduchy świetne ! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja babcia, mój mistrz, to mój skarb. Niestety, sama już nie robi na drutach, ale cieszy się, że jest ktoś w rodzinie, kto chociaż próbuje:)

      Usuń
  9. I właśne dlatego nauczyłam się działać szydełkiem... ;) Tak jak napisałaś - tyle cudowności moża sobie samemu zrobić... ;)
    Pięknie u Ciebie, nastrojowo...
    Miłego wieczoru!
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Edytko:) Ja nauczyłam się podstaw robótek, aby zaoszczędzić pieniądze. Teraz już nie tylko o to chodzi. Najlepsza jest satysfakcja :)

      Usuń
  10. marzy mi się taka pufa. Poszukuję takiej w atrakcyjnej cenie :) Pokój bardzo przytulny, nic tylko przykryć się kocykiem i zanurzyć w poduchach z kubkiem gorącej herbaty w ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żółtą kupiłam w Biedronce, po przecenie, za 50zł. Mogę ją z czystym sumieniem polecić. Koty mają z niej niezłą zabawkę, a puf dalej cały:)

      Usuń
  11. Uwielbiam wełniane poszewki- w sam raz na zimę :) Też coraz częściej myślę o tym, żeby zapoznać się bliżej z drutami, tylko obawiam się, że będę potrzebowała na to więcej czasu, z którym u mnie ostatnio tak krucho...
    A i pufy - bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety jest to dość czasochłonne zajęcie. Chyba, że się ma ogromne, drewniane druty, tak jak ja. Wtedy taką poszewkę można zrobić w ok.2 godziny :)

      Usuń
  12. Zimę też uwielbiam, poduszki i poszewki na nie - również. I nawet te wełniane skarpety! :D I nie tylko rudy koc, ale i puf z biedronki nas łączy. ;) Tyle, że mój jest beżowy. Koty faktycznie mają ubaw. :D
    Uściski Olcia, za piękne inspiracje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje koty z puf zrobiły sobie bieżnie na leżąco :) Można się z nich wtedy naprawdę pośmiać:)

      Usuń
  13. Skąd ja znam takie klimaty??? A już wiem- mam wujka Jurka, który uwielbiał zbierać "starocie", czyścić, pracować, odnawiać....
    hmmm... Też mi zostalo zamiłowanie do szperania, co prawda w mniejszym stopniu (ach ten czas) ale co tu widzę na tym blogu... Ola jestem pod ogromnym wrażeniem. A zimę uwielbiam- zapraszam do Cz. Więcej śniegu niż u was a i kominek się znajdzie i wino też... Daleko nie jest. A póki co będę Ci tu kibicować. Gorąco pozdrawiam no i zapraszam. Magda (z d. Em:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu za miłe słowa:) Jak tylko będziemy w okolicy Cz. z pewnością Was odwiedzimy! Pozdrowienia dla Ciebie i Twoich chłopaków:)

      Usuń
  14. Świetny wpis i piękne zdjęcia sprawiły, że zatęskniłam za śnieżną, białą zimą.
    Ta angielska jesień już prawie wywołuje u mnie stany depresyjne :)
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jesień jest całkiem ładna, także nie narzekam:) Ale ja chcę już zimę, taką ze śniegiem:) Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Wełniane koce i podusie są extra! 😊 również mam w planach stworzenie takiego cuda i mam nadzieję, że zdążę jeszcze w tym sezonie! 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koce niestety nie są moim dziełem:) Niemniej uwielbiam je:)

      Usuń
  16. Nie lubię zimy! Ale uwielbiam takie dodatki, z samego widoku robi się cieplej. Muszę popatrzeć za takimi poduszkami.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiekne poduszeczki!!! Ania.

    OdpowiedzUsuń
  18. zakochałam się w twoim pomyśle pni i ich ubranka ;D cudowny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł na pieńki jest Doroty z bloga Baba Ma Dom;) Moje się dopiero suszą:D

      Usuń
  19. Babcie to największy skarb na świecie! Twój salon jest bardzo przytulny dzięki tym wszystkim dzianinom! Ja z kolei mam do robótek dwie lewe ręce ;P

    OdpowiedzUsuń
  20. w takim pięknym pomieszczeniu to nic tylko czekać na zimę!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale cudowne poduchy! Jak się na nie patrzę to od razu chce mi się spać :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam wełniane poszewki, ale nie odziedziczyłam po babci zamiłowania do robienia na drutach, za to moja kochana teściówka robi skarpety i mam ich pod dostatkiem :-) Śliczne te Twoje podususie.Ja marzę o kominku nawet takim sztucznym, no i o poszewkach nr 1, cudo.Pozdrawiam serdecznie :-) Pozdrów też swojego mistrza ;-)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka