wtorek, 20 października 2015

Jeśli się czegoś bardzo pragnie...



... to się tego tak szybko nie znajdzie:) Taką zależność zauważyłam już dawno. Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale jeśli czegoś bardzo szukam i pragnę, to albo  tego nie ma w sklepach, albo jest, ale cena skutecznie zniechęca mnie do zakupu, albo trzeba uzbroić się w cierpliwość, by ten przedmiot znaleźć:)
Przykłady? Na początku szukałam do naszej jadalni okragłego, rozkładanego stołu. Ceny w normalnych sklepach były zaporowe, więc skupiłam się na SH. Szukałam ponad pół roku i nic. A teraz kiedy mamy już stół (pomimo tego, że jest protokątny, to go uwielbiam:)), podczas ostatniej wizyty w SH widziałam 5 okrągłych, rozkładanych stołów. Na swoją półkę typu "String" czekałam prawie dwa lata, zaś idealny stolik kawowy jeszcze gdzieś tam na mnie czeka. Zaś od dłuuuuższego czasu  marzyl mi się fotel rodem z PRL-u. Wiem, nie mi jednej:)





Teoretycznie w Niemczech i Holandii jest dość dużo foteli tego typu do sprzedania. Przeważnie jednak albo cena była wygórowana (jak dla mnie 100 euro za bardzo zniszczony fotel to za dużo), albo stan był tragiczny lub fotel był do odbioru osobistego 500 km od miejsca mojego zamieszkania. W second handach ani razu nie natknęłam się na tego typu okaz. Oczywiście mogłam kupić nowy fotel, stylizowany na retro, ale ja wolę te stare, nadgryzione zębem czasu:) Powoli przestałam wierzyć, że takowy znajdę. Odpuściłam sobie nocne poszukiwania na aukcjach internetowych, przestałam dręczyć znajomych pytaniami czy przypadkiem ich /babcia/ ciocia/ wujek/ rodzice nie mają podobnych gdzieś na strychu. 







Koza Domowa mówi, że wrzechświat słucha. I słucha! No bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że  mam swój wymarzony fotel w domu? I to calkowicie przez przypadek? Tydzień temu kolega z pracy, który nie zna niemieckiego, poprosił mnie, abym poszukała dla niego na stronie z lokalnymi ogłoszeniami taniego telewizora (podał mi adres strony, której wcześniej nie znałam). Telewizora nie znalazłam, ale znalazłam ogłoszenie, w którym ktoś chciał sprzedać foetl moich marzeń. I to 11 km od nas! Ale za chwilę ochłonęłam. Ogłoszenie zostało zamieszczone cztery miesięce wcześniej, poza tym sprzedający nie podał ceny. Wysłałam zapytanie o to, czy oferta jest aktualna. Wyobraźcie sobie moją radość, jak sprzedający odpisał mi, że jest, i że za 10 euro mogę go odebrać. A gdy poznałam adres, okazało się, że jest to dom, który codziennie mijam po drodze do pracy:)






Pojechałam, odebrałam i nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście. Spodziewałam się, że tapicerka jest do wymiany (na zdjęciach fotel prezentował się fatalnie), ale okazało się, że wszystko jest "zdrowe". Musiałam go tylko wyczyścić, bo był bardzo zakurzony:) Poza tym kolor bardzo mi się podoba, więc radość jest ogromna:) Fotel znalazł miejsce u nas w salonie, pierwszą książkę na nim juz przeczytałam:) I bardzo się cieszę, że w końcu go mam:)
Także, jak sami widzicie warto uzbroić sie w cierpliwość i czekać, aż znajdziemy, to czego pragniemy ( i warto rozmawiać ze wrzechświatem;))



Pozdrawiam,


P. S. Czy ktoś z Was kojarzy co to za fotel? Przekopałam cały internet i podobnego nie znalazłam :(

23 komentarze :

  1. Nie kojarzę, ale jest piękny! Ma oryginalny i niespotykany fason i to czyni go unikatowym :)
    Buziaki, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę:) Sama nigdzie takiego samego nie widziałam, a jestem bardzo ciekawa co to za model:)

      Usuń
  2. Ha, bo koza wie, co mówi! To znaczy ja wiem, co mówię! ;)
    Ola fotel jest genialny, ma piękny kolor i świetnie pasuje do Waszego wystroju! Swoją drogą komoda też jest super! :)
    Czasami warto poczekać na t, o czym marzymy, trochę dłużej. Satysfakcja jest większa, a i kasy na półśrodki nie wydajemy. :) Uściski Kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Kozo, cierpliwość popłaca:) Buziaki:)

      Usuń
  3. Fotel z ciekawą historią. Wpasował się do salonu :) Podoba mi się jego kształt, kolor i smukłe nogi. Takie ciacho z niego;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się w nim zakochałam od pierwszego wejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale jazda, Ola, mam wrażenie że pomysłami depczemy sobie po piętach :P też mam stary fotel do odpicowania, już mu odmalowałam nogę, teraz tapicerka i też się pochwalę :) twój jest piękny, kolor tapicerki zwłaszcza, mega! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam to szczęście, że nie muszę wymieniać tapicerki:) Jestem bardzo ciekawa co Ty Aniu wykombinujesz ze swoim fotelem:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Uwierz mi Olu, ja też tak czesto mam, ale jak widać na Twoim przykładzie, cierpliwość popłaca :)
    Fotel jest piekny!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie wiem, ale jest świetny i super prezentuje się u Ciebie. Tez tak mam, najczęściej jak chcę dostać jakąś rzecz szybko i na już, nigdzie jej nie mogę znaleźć :) Dopiero jak zapomnę i odpuszczę sobie, nagle wpada mi w ręce przedmiot moich westchnień hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy sposób, jak czegoś chcemy, a nie możemy na to trafić. Wystarczy sobie odpuścić i wtedy dana rzecz sama nas znajdzie:)

      Usuń
  8. A ja uważam, że jak czegoś pragniemy, to mniej lub bardziej jesteśmy na to wyczuleni, bardziej zwracamy uwagę na tego typu rzeczy w natłoku innych i prędzej czy później (zazwyczaj prędzej) je wypatrzymy. Przynajmniej ja tak mam :)
    Fotel faktycznie oryginalny, podobają mi się te poręcze przechodzące w nóżki. Miałaś szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te poręcze przechodzące w nóżki podobają mi się w nim najbardziej:)

      Usuń
  9. Moja babcia miała niemal identyczne fotele - zawsze mi się podobały :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w rodzinie też było bardzo dużo podobnych, niestety już ich nie ma. Gdyby tylko człowiek w wieku pięciu lat wiedział, czego będzie chciał w swoim domu:) Pozdrawiam!

      Usuń
  10. piękny jest! i te botaniczne obrazki!!MMM

    OdpowiedzUsuń
  11. Fotel jest piękny.. te proste kształty ;D
    podoba mi się forma podłokietników..i kolor super ;))
    Pozdrawiam K

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest niespotykany i to go czyni jeszcze bardziej wyjątkowym.No i jest wymarzony i wyczekany i też uważam że musi być stary.Kocham ponad życie takie meble.A komoda w Twoim salonie to ósmy cud świata.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. pięknie! ja szukałam dość długo foteli identycznych jak te, które miałam w domu rodzinnym - zapamiętałam je jako najwygodniejsze miejsce do siedzenia na świecie. i znalazłam. czasem warto poczekać!

    OdpowiedzUsuń
  14. Też szukałam podobnego. Pięknie wygląda:-) Ostatnio byłam w Monachium i tam takich starych mebli ogrom:-) Ja akurat szukałam akcesoriów kuchennych do zdjęć, ale były tam różne perełki:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fotel cudowny - ale Ty to wiesz :) podoba mi się również komoda. Ja też codziennie buszuję po necie i szukam czegoś ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
  16. To trzeba pogratulować cierpliwości, szczęścia i pięknego fotela! :-)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka