sobota, 9 maja 2015

(Not) perfect bathroom




Witajcie! Jak Wam mija weekend? Mam nadzieję, że chociaż u Was pogoda dziś dopisała. U nas caly dzień padało. Ale czego ja się spodziewałam.
Istnieje taka mała zależność. Od poniedziałku do piątku (czyli jak większość dnia spędzam w pracy) jest słonecznie, zaś sobotni poranek wita mnie pochmurnym niebem:) Na szczęście nie zawsze tak jest:) Z powodu pogody musiałam odłożyć swoje "ogródkowe" plany, a i z wieczornego grilla też nici. Trudno, może jutro się uda:)
A jako, że pogoda nie dopisała, "zmuszona" byłam pokombinować coś w domu. I tak dzisiaj pozmieniałam co nieco w naszej łazience na dole. W sumie to już musiałam, bo potraktowałam ją trochę po macoszemu. Głównym powodem jest to, że praktycznie z niek nie korzystamy (mamy drugą łazienkę u góry, przy sypialni) i pełni ona raczej funkcję łazienki dla gości lub mojego prywatnego salonu SPA (wanna<3). Poza tym nie do końca odpowiada mi jej wygląd, prysznic i armatura łazienkowa  są okropne, dekoracyjne kafle z motywem kwiatowym też, jak dla mnie są "bleee". Z drugiej strony kafle mogły być w gorszym kolorze (tu chociaż mam neutralną bazę). Są tam też dwie umywalki, co bardzo ułatwia życie:) Planujemy remont tej łazienki (za ok. rok), chociaż na razie nie jest najgorzej. Dlatego postanowiłam, że do tego czasu ją ujarzmię i sprawię, żeby choć trochę wyglądała jak powinna:)
Dotychczas łazienka była praktycznie nieurządzona. Ot, kosz na pranie i regał łazienkowy i regał RÖNNSKÄR z Ikei, który dostałam od szwagra, jak się przeprowadzał do mojej siostry. Swoją drogą, ma facet dobry gust (inaczej nie pozwoliłabym mu ożenić się z moją siostrą ;), wiele pięknych dodatków do domu od niego przygarnęłam. . Wracając do tematu, stwierdziłam dziś, że tak dalej być nie może. Skoro ta łazienka spełnia tymczasowo funkcję łazienki dla gości, to muszę coś z nią zrobić. Bo co sobie ludzie pomyślą?:) Tak więc zeszłam do piwnicy, gdzie przechowuję meble, które znalazłam na wystawkach, przygarnęłam od znajomych, bądź też kupiłam w używańcach (moje życiowe motto: halo!!! Nigdy nie wiesz, kiedy jakiś mebel może się przydać, a jak jest okazja to bierz!:)). Przeleciałam też dom w poszukiwaniu dodatków i tadaaaam! Łazienka wygląda już trochę lepiej:)







Biała szafka nie zawsze była biała, ale żal było wyrzucić. Dziś ją przemalowałam, wymieniłam gałkę i wygląda nie najgorzej:) Półkę zaś kupiłam kiedyś na eBay'u za grosze, czekała tylko na swoje miejsce:)






Regał z Ikei został, bo od zawsze ta seria mi się podobała. A krzesło to znalezisko na wystawkach, przemalowane na czarno.




Kosz na ręczniki to jedno z moich pierwszych "dzieł" jakie zrobiłam na drutach i szydełku. Może nie jest idealny, ale mam do niego sentyment:) Do dziś pamiętam jak uparłam się na dziergane dodatki do domu. Jak zobaczyłam ile takie cacka kosztują postanowiłam, że sama sobie zrobię. Nie znając się na tym prawie wcale, odpaliłam YouTube i jazda:) Kilka godzin nauki, filmiki przewijane po setki razy, tysiące telefonów z pytaniami do babci (moja babcia była kiedyś mistrzem w robieniu na drutach) i się nauczyłam. Teraz nawet warkocz potrafię udziergać;)






Stolik pomiędzy umywalkami kupiłam kiedyś po przecenie w Kauflandzie. Ot, brązowy stolik na telefon. Postanowiłam go trochę potraktować papierem ściernym i wymienić gałkę. Swoją drogą bardzo lubię te gałki. 4 szt (A, B, C i D) kosztują w Actionie tylko 1,5 euro:)










Jako pojemniki na patyczki i waciki posłużyły mi pojemnik na ciasteczka i herbatę. Innych "wolnych" w domu nie miałam, poza tym wydaje mi się, że ładnie komponują się z kosmetykami w szklanych, brązowych butelkach. Do tego lampy, które wybrał K., bo przypominały mu lampy od starych przedwojennych samochodów:)






A to bukiet z rododendronów i bzów z naszego ogrodu. Niestety bez już powoli przekwita, ale rododendronami będę mogła się jeszcze troche nacieszyć. Niedługo zakwitną moje ulubione, w kolorze czerwonego wina:) A dlaczego bukiet w łazience, a nie w np. salonie? Mamy w domu małego, cwanego niszczyciela (Biba, nasza kotka)który nie pozwoli postać żadnemu bukietowi dłużej niż przez 3 sekundy. Nie ważne w jakim pomieszczeniu postawię, niszczyciel zakradnie się niepostrzerzenie i zniszczy. A do łazienki nie wchodzi od czasu gdy raz wpadła do wanny pełnej wody. Teraz unika tego pomieszczenia jak ognia:)



 

Chociaż napoczątku planowaliśmy zakup mebli łazienkowych do tej łazienki, to dziś uznałam, że nie jest to potrzebne. "Normalne" meble też doskonale się sprawdzają! A nawet podobają mi się dużo bardziej, niż gotowy zestaw. Czasem takie nieoczywiste zastosowania sa dużo ładniejsze od tych tradycyjnych:)

Pozdrawiam,








9 komentarzy :

  1. U nas z koleii wietrznie już od kilku dni.
    Mało majowo niestety.

    Piekna ta Wasza łazienka, podwójnej umywalki mogę tylko pozazdrościć, a półeczki przy kabinie prysznicowej to super rozwiązanie, bardzo praktyczne :))

    Pozdrawiam cieplo i miłego weekendu życzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wciąż żałuję, że nie zamontowałam dwóch umywalek....posłuchałam męża, a teraz z praktyki już wiem, że dwie mniejsze sprawdzą się lepiej niż jedna duża :)
    Wasza łazienka bardzo klimatyczna i przyjemna, podoba mi się:)
    Miłej niedzieli, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie umywalki to genialne rozwiązanie, bardzo się ciesze, że poprzedni właściciele się na nie zdecydowali:)

      Usuń
  3. ile bym dała za taką dużą piękną łazienkę - jest super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dekoracje i stare meble faktycznie potrafią dodać uroku i charakteru! łazienka wygląda fajnie, czysto, schludnie, ale nie nudno! I to jest najważniejsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale duża łazienka :) Podoba mi się. Bardzo klimatyczne dekoracje i stolik pierwsza klasa :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przpiekna! Olunia zawsze z niczego potrafi zrobic cos :) <3

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka