poniedziałek, 6 lipca 2015

Cherry table




Ufffff...... gorąco. Jeszcze nie dawno narzekałam, że jest za zimno, a teraz najchętniej wskoczyłabym do lodówki. Przez te upały odnawianie mojego nowego/starego stołu troszkę się przedłużyło. Na szczęście stół jest już (prawie) gotowy. Ale od początku.
Podobno człowiek uczy się na błędach. I ja myślałam, że po doświadczeniach z urządzaniem naszego wynajmowanego mieszkania czegoś się nauczyłam. Wiedziałam, że w naszym domu chcę mieć meble niepowtarzalne, z historią, wyszukane w używanych sklepach, na targach staroci (albo w Ikei oczywiście:) ). Wiedziałam też, że na to potrzeba trochę czasu. Jednak czasem trzeba popełnić błąd kilka razy, aby w końcu coś zrozumieć. Taka historia była ze stołem w naszym domu. Chciałam ogromny drewniany stół w jadalni. Uparłam się, że ma być skaładany, że ma pomieścić 10 osób. I takiego stołu szukałam. Któregoś dnia mój chłopak powiedział mi, że u nich w firmie stoi duży, drewniany stół, który jego szef chce oddać za darmo. Spojrzałam na zdjęcie tego stołu i powiedziałam, że ten jest za duży. Szukałam dalej, jednak nic nie mogłam znaleźć. Po 4 miesiącach szukania poddałam się. Pojechaliśmy do Ikei i kupiliśy stol Bjursta.
Tak wyglądał w naszej jadalni:



 W sumie nie był on najgorszy, jednak to nie było drewno. Miesiąc temu mój chłopak przywiózł owy drewniany stół z firmy, bo jego szef chciał go po prostu wyrzucić. A K. pomyślał, że może przyda się on nam na werandę, którą właśnie budujemy.
Jak zobaczyłam ten stół na żywo, to się w nim zakochałam. Wymierzyłam wszystko i okazało się, że będzie pasował do naszej jadalni idealnie. Wystarczy tylko zeszlifować grube warstwy ciemnego lakieru i zabezpieczyć ponownie. Tak wyglądał stół przed odnowieniem:



Tu nasz stół wyglada jak jamnik:)



Za odnowienie zabrał się mój przyszły teść (akurat u nas jest:)). Po dokładnym szlifowaniu i ponownym polakierowaniu bezbarwnym lakierem stół prezentuję się tak:








Stół jest zrobiony z drewna wiśniowego. Bardzo mi odpowiada jego kolor. Jedyne co musimy jeszcze dorobić to szuflady, których brakowało. 






Przy okazji mogę pokazać Wam kilka kadrów naszej jadalni. Krzesła pozamieniałam. Te z kuchni przywędrowały tutaj, zaś te z jadalni są teraz w kuchni.












Ale przecież nie może obyć się bez małych problemów. Ponieważ stół jest dość duży, a do tego nieskładany, dywan który był do tej pory (i ciągle jeszcze jest) przestał pasować. Nic to, jestem "zmuszona"  kupić jakiś większy:)  Poszukiwania już rozpoczęte:)





Jestem bardzo zadowolona z nowego stołu. Nie mogę się niego napatrzeć, do tego w domu unosi się cudowny zapach drewna. Teraz tylko nie wiem co zrobić z prawie nowym stołem z Ikei, ale kto by się tym przejmował, gdyby dostał takie cudo, jakie mamy teraz my, za darmo:))


Pozdrawiam, 







28 komentarzy :

  1. Olu,
    Ze stolem przezywam podobne (nawet gorsze) rozterki. Moze kiedys trafi mi sie taka perelka jak Twoja.

    Dzieki, ze nas zaprosiłas, z przyjemnoscia (i zazdroscia) obejrzalam Twoja witrynke, stol i piekne krzesla, no i kota! Przeslodkiego!

    Jest kilka blogowych wnetrz, ktore uwielbiam odwiedzac i Twoje zdecydowanie do nich naleza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej Kasiu, normalnie bardzo miło mi się zrobiło jak przeczytałam Twój komentarz (ba, nawet urosłam kilka centymetrów ;)).
      P.S. Wierzę, że tobie też pofarci sę ze stołem. A nóż nożyce ktoś z Twojej okolicy stwierdzi, że stary, drewniany stół kest już "bleeee":)

      Usuń
  2. Aż sama nie wiem, na co patrzeć najpierw, bo i główny bohater - stół - jest piękny, i krzesła, i kotek... :)
    Pięknie rozprawiliście się z tym starym stołem, nabrał blasku, nowego życia! SUper!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie rozprawił się mój teściu (wstyd sięprzyznać, ale ja myślałam, że te kilka warstw starego lakieru zeszlifuję ręcznie, papierem ściernym:)). I jestem mu za to ogromnie wdzięczna, bo rzeczywiście stół zyskał drugie życie.

      Usuń
  3. Olu! Towarzystwo jadalniane jest przepiękne- klasa i klasyka sama w sobie! Zazdroszczę krzeseł, ale rzeczywiście to stół jest teraz gwiazdą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest gwiazdą i moim oczkiem w głowie. Co chwilę chodzę do jadalni, głaszcze go, wącham, oglądam... I chyba długo jeszcze będę tak robić:)

      Usuń
  4. Jadalnia jest sercem domu i piękny, porządny stół, który ma pomieścić gości jest zapewne najważniejszym punktem :)
    Twój jest cudny! i te krzesła ...jestem zachwycona :)
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, to przy stole toczy się życie domu. Także solidny i duży stół to podstawa:)

      Usuń
  5. Stół jest piękny i co najważniejsze drewniany, ale mnie urzekły czarne krzesła,są boskie.Niby każde inne a tworzą komplet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z początku chciałam dokupić jeszcze 3 "Thonety", ale jak ustawiłam te krzesła, które miałam już w domu, efekt mi się spodobał:) I chyba tak zostanie na dłużej:)

      Usuń
  6. Bardzo mi się podoba..Krzesła i ten stół..Poza tym świetna witrynka! Dzieje się u Ciebie:) Pozdrawiam Olu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witrynkę też lubię, jest prosta w formie (ach ta niezawodna Ikea:)) i przede wszystkim drewniana, także tak szybko jej chyba nie wymienię:) pozdrawiam Kasiu:)

      Usuń
  7. Oluś, musisz się częściej słuchać chłopaka, wie co robi ;)
    Stół jest piekny, najważniejsze to mieć do takich rzeczy wyobraźnie i widzieć co można z niego stworzyć i jaki zadowalający może być efekt końcowy.
    Stół jest boski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten stół to doskonały przykład tego, że czasem warto posłuchać chłopaka:) Chwała mu za to, że pomimo mojej odmowy i tak go przywiózł:)

      Usuń
  8. rewelka! :)
    normalnie złota rączka :) fajny styl masz Olu i się dziarsko go trzymasz! brawo!

    ps. kicia cuuudooowna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna robota, stół jest piękny! Czy możesz napisać nazwę tapety z motywem gwiazdy? Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Tapetę zakupiłam rok temu w holenderskiej Ikei, kolekcja Brakig. Niestety jest juz niedostepna w sprzedaży, ale widzialam ja jeszcze na niemieckim eBay'u:)

      Usuń
  10. piękny! p.s jak się ten dywan sprawdza?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dywan sprawdza się super, łatwo się czyści, a przede wszystkim jest genialny dla osób, które mają koty. Moje z tego dywanu zrobiły sobie drapak, ale jeszcze ani jeden włosek z niego nie wyszedł. I do tego nie jest on stosunkowo niedrogi. Jak dla mnie bomba:)

      Usuń
  11. Drewno jest super. 100 razy lepszy niż ten karton z ikei. Dobra robota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stół z Ikei nie był tragiczny, ale co drewno, to drewno:)

      Usuń
  12. Piękny tygrysek xD Dokładnie duże lepsze niż to coś stołopodobne z ikei

    OdpowiedzUsuń
  13. Stół prezentuje się świetnie. Fajnie, że jest taki duży. Tak mi się zawsze wydawało, że taki stół to ważne miejsce w domu, żeby rodzinką się przy nim mogła spotkać. A jak do tego jest drewniany, to jakoś jeszcze dodaje całości uroku.

    A ten stary-nowy z Ikei myślę, że spokojnie można sprzedać gdzieś na olx.pl

    Magda

    PS. Zapisuję się do fanclubu kota! Zostaję na dłużej! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękny stół i wnętrze. Jestem pod wrażeniem:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaka metamorfoza!! Stół jest nie do poznania, gdybyś nie pokazała zdjęć przed i po ciężko byłoby uwierzyć, ze to ten sam mebel :) uwielbiam takie metamorfozy i podziwiam ludzi, którzy kochają stare rzeczy zmieniać na nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Stół jak malowany :-) Kiciuś śliczny! :-)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka